Skip to main content
Najlepsze punkty widokowe, jakie znaleźliśmy w okolicach Chiang Mai

Najlepsze punkty widokowe, jakie znaleźliśmy w okolicach Chiang Mai

Gonilismy za punktami widokowymi przez większość naszego czasu w Chiang Mai i okolicach, częściowo dla samych widoków, a częściowo jako pretekst, by zobaczyć części prowincji, których inaczej nie mielibyśmy powodu odwiedzić. Niektóre były warte wczesnej pobudki. Kilka można było pominąć. Oto szczery ranking, w kolejności, w jakiej naprawdę polecalibyśmy je odwiedzić, a nie w kolejności, w jakiej je znaleźliśmy.

Mon Cham: to miejsce, do którego wysłalibyśmy ludzi jako pierwsze

Mon Cham miało po prostu najlepszy stosunek widoku do wysiłku z całej podróży. To wzgórzysty obszar we wzgórzach Mae Rim, mniej więcej godzinę od miasta samochodem, z grzbietem małych kawiarni i platform widokowych rozciągniętych wzdłuż zbocza, plantacjami truskawek poniżej w chłodnej porze i warstwowymi widokami na góry ciągnącymi się kilometrami w czysty poranek. Jest popularne bardziej wśród tajskich turystów krajowych niż zagranicznych, co oznaczało naprawdę inną, bardziej zrelaksowaną energię tłumu niż większość miejsc typu „najlepszy punkt widokowy”, które trafiają na międzynarodowe listy. Poszliśmy na poranną kawę w jednej z kawiarni na zboczu i zostaliśmy prawie dwie godziny dłużej niż planowaliśmy, głównie dlatego, że nigdzie indziej na tej podróży nie było równie łatwo po prostu usiąść i nic produktywnego nie robić przez chwilę.

Całodniowa wycieczka skuterem po Mae Sa i Mon Cham

Taras świątynny Doi Suthep: klasyk, i zasługuje na to

Reputacja Doi Suthep jako niezbędnego punktu widokowego miasta jest zasłużona, nawet z tłumami. Z tarasu świątynnego można prześledzić prostokątny zarys fosy Starego Miasta poniżej i zobaczyć miasto rozciągające się w stronę lotniska w czysty dzień. Haczyk tkwi w czasie: przyjedźcie przed 8:00, a jest to naprawdę kontemplacyjny widok; przyjedźcie w południe, a będziecie dzielić poręcz tarasu z kilkoma grupami wycieczkowymi naraz. Byliśmy tam dwa razy — raz w pośpiechu o 11:00, raz bez pośpiechu tuż po otwarciu — a różnica w doświadczeniu była na tyle znacząca, że teraz polecalibyśmy tylko wczesną wizytę, nawet jeśli oznacza to wcześniejszy budzik, niż wydaje się rozsądny na wakacjach.

Wat Pha Lat: niedoceniane miejsce między Doi Suthep a miastem

Większość ludzi jedzie prosto na górę do Doi Suthep i przegapia Wat Pha Lat, mniejszą leśną świątynię mniej więcej w połowie drogi na górę, do której można dotrzeć szlakiem Ścieżki Mnicha. Nie ma rozległego panoramicznego widoku szczytowej świątyni, ale sceneria — pokryte mchem posągi Buddy wbudowane w dżunglową wąwóz, z małym wodospadem płynącym przez teren świątyni — była jednym z najbardziej klimatycznych miejsc, jakie odwiedziliśmy w całej podróży, punkt widokowy czy nie. Warto tego objazdu, nawet jeśli jedziecie samochodem, a nie idziecie pieszo, i warto poświęcić co najmniej pół godziny, zamiast traktować to jak pięciominutowy postój na zdjęcia w drodze do głównej atrakcji.

Świątynia Doi Suthep i wędrówka szlakiem mnicha do Wat Pha Lat

Boardwalk na szczycie Doi Inthanon: chłodniej, niż byście się spodziewali, i warto zabrać warstwy

Doi Inthanon, najwyższy punkt Tajlandii, ma szlak z pomostem niedaleko bliźniaczych królewskich pagód, który przecina linię drzew akurat na tyle, by dać właściwe widoki na grzbiety parku narodowego, często ponad warstwą chmur wczesnym rankiem. Na szczycie jest naprawdę zimno — zauważalnie zimniej niż gdziekolwiek indziej, gdzie byliśmy w prowincji — i cieszyliśmy się, że zapakowaliśmy polar, mimo że samo miasto Chiang Mai było tego samego popołudnia komfortowo ciepłe. Szlak Kew Mae Pan, nieco dalej od głównego parkingu przy szczycie, otwiera się na dłuższy spacer grzbietem z szerszymi widokami, jeśli macie pół dnia do dyspozycji, a był na tyle cichy w dzień powszedni, że mieliśmy długie odcinki grzbietu całkowicie dla siebie.

Całodniowa wycieczka trekkingowa do punktu widokowego Kew Mae Pan na Doi Inthanon

Górny basen Wodospadu Huay Kaew: mniejsza nagroda, ale prawdziwa

Wodospad Huay Kaew nie jest przede wszystkim celem ze względu na widok, ale obszar górnego basenu, do którego dochodzi się krótkim podejściem od głównego wodospadu, otwiera się na całkiem niezły widok w ramie z drzew z powrotem w stronę północnego krańca miasta. To nie jest samodzielny główny przystanek, ale jako dodatek, jeśli i tak jesteście już blisko podnóża gór przy Wat Pha Lat czy w okolicy uniwersytetu, to przyjemny piętnastominutowy objazd, a nie dedykowana wycieczka, i nie kosztuje nic poza samym spacerem.

Krawędź klifu w Grand Canyon Hang Dong: dramatyczne, ale najpierw sprawdźcie sytuację bezpieczeństwa

Grand Canyon Hang Dong, zalany dawny kamieniołom na południowy zachód od miasta, ma naprawdę uderzający widok klifu i turkusowej wody, zwłaszcza z wyższych platform do skoków, których używają miejscowi do skoków z klifu. Nie skakaliśmy, ale sam widok z górnego chodnika — pionowe ściany skalne opadające do nienaturalnie niebieskiej wody — był wart wizyty. Warto uczciwie zaznaczyć: to nieuregulowany dawny kamieniołom, a nie zarządzany obiekt do pływania, a standardy bezpieczeństwa przy platformach do skoków są w najlepszym razie nieformalne, więc traktujcie każdy skok z klifu tutaj jako prawdziwą decyzję ryzyka, a nie domyślną okazję do zdjęcia, bez względu na to, jak pewnie wygląda osoba skacząca przed wami.

Grań przy wejściu do jaskini Chiang Dao, nieplanowany faworyt

Pierwotnie nie zaplanowaliśmy czasu na Chiang Dao, dodając je niemal jako refleksję po tym, jak jednodniowa wycieczka nie wypaliła, a skończyło się na tym, że dostarczyło jednego z bardziej dramatycznych widoków całej podróży niemal przez przypadek. Wapienny masyw dominuje nad doliną w sposób, którego płaskie zdjęcia nie do końca oddają, a krótki spacer w górę od obszaru wejścia do jaskini otwiera się na naprawdę imponujący widok grani i doliny, który dostaje dużo mniej ruchu pieszego niż Doi Suthep czy Mon Cham po prostu dlatego, że jest dalej i mniej intensywnie promowane specyficznie jako cel „punkt widokowy”.

Bar na dachu w Nimman: najłatwiejszy, i wciąż wart zrobienia

Nie każdy dobry widok wymaga jednodniowej wycieczki. Kilka barów na dachu w i wokół Nimman daje szeroki, niski widok na dachy dzielnicy w stronę Doi Suthep w oddali, szczególnie uderzający dokładnie o zachodzie słońca, gdy sylwetka góry łapie ostatnie światło. To nie jest dramatyczny naturalny krajobraz, ale jako sposób na zakończenie dnia spacerowania bez żadnego dodatkowego transportu, zasłużyło na miejsce na tej liście bardziej, niż się spodziewaliśmy na wejściu.

To, co się nie zakwalifikowało: dach przy Pomniku Trzech Królów

Czytaliśmy jeden blog, który polecał dach muzeum przy Pomniku Trzech Królów jako ukryty punkt widokowy. Poszliśmy specjalnie to sprawdzić i znaleźliśmy skromny, częściowo zasłonięty widok na sąsiednie dachy — dobry, jeśli już jesteście w muzeum, niewart dedykowanej wyprawy sam w sobie. Wspominamy o tym głównie po to, żebyście nie zrobili tego samego objazdu co my, ponieważ tekst, który czytaliśmy, mocno to przecenił.

Punkt widokowy, do którego dotarliśmy przez przypadek, na złym skręcie

Jeden z bardziej pamiętnych widoków całej podróży zdarzył się przez pomyłkę, a nie przez planowanie. Jadąc z powrotem z Mon Cham, skręciliśmy w złą, wąską drogę rolniczą i skończyliśmy na małej, nieoznaczonej polanie na wzgórzu z widokiem na tę samą dolinę z innego kąta, pustej, jeśli nie liczyć jednego sprzedawcy jedzenia sprzedającego grillowaną kukurydzę garstce miejscowych rodzin, które wyraźnie już znały to miejsce. To nie jest rodzaj miejsca, do którego moglibyśmy komuś niezawodnie wskazać drogę, i nie próbowalibyśmy zamienić tego w rekomendację „ukrytej perełki”, ale to przypomnienie, że część najlepszych widoków prowincji po prostu nie jest naniesiona na mapę ani promowana, a odrobina tolerancji na złe skręty w dzień jazdy może się opłacić bardziej niż sztywne trzymanie się GPS-u.

Jak zatłoczone naprawdę było każde miejsce, w naszym własnym przybliżonym rankingu

Dla każdego, kto waży te miejsca względem siebie tylko pod kątem poziomu tłoku: Doi Suthep w południe było zdecydowanie najbardziej zatłoczone, na drugim miejscu Grand Canyon Hang Dong w weekendowe popołudnie, gdy je odwiedziliśmy. Mon Cham i szlak Kew Mae Pan na Doi Inthanon były oba komfortowo bezludne nawet w połowie ranka, prawdopodobnie dlatego, że oba wymagają bardziej świadomego wysiłku, by do nich dotrzeć, niż zwykła wizyta w świątyni. Wat Pha Lat i grań Chiang Dao były najcichsze ze wszystkich, co pasuje do tego, jak mało oba są promowane w głównych planach podróży w porównaniu z ich rzeczywistą jakością.

Co spakowalibyśmy inaczej na dzień skupiony na punktach widokowych

Każdy naprawdę dobry punkt widokowy na tej liście wiązał się albo z wczesnym startem, albo ze zmianą wysokości, albo z jednym i drugim, a nie doceniliśmy, jak bardzo to połączenie zmienia to, co trzeba zabrać. Doi Inthanon i Mon Cham były na tyle zimne o świcie, że polar był konieczny, a nie opcjonalny, podczas gdy tego samego dnia południowe plany z powrotem w mieście nie wymagały niczego cięplejszego niż koszulka. Skończyliśmy nosząc mały plecak z warstwą, którą dokładaliśmy i zdejmowaliśmy trzy czy cztery razy w ciągu jednego dnia, co wydawało się przesadą, dopóki faktycznie tego nie potrzebowaliśmy za każdym razem.

Jak zaplanowalibyśmy dzień z punktami widokowymi, gdybyśmy zrobili to jeszcze raz

Gdybyśmy robili jeszcze raz jeden dedykowany dzień „widoków”, zaczęlibyśmy od Doi Suthep przed 8:00, zeszlibyśmy (albo zjechali) przez Wat Pha Lat w połowie ranka, a Mon Cham zostawili na osobną wycieczkę na pół dnia, biorąc pod uwagę, że to mniej więcej godzina w przeciwnym kierunku od góry. Doi Inthanon naprawdę potrzebuje własnego pełnego dnia, biorąc pod uwagę odległość i ilość rzeczy do zobaczenia, gdy już tam jesteście — próba połączenia go z czymkolwiek innym tego samego dnia pośpieszyłaby oba. Chiang Dao, podobnie, zasługuje na własny slot na pół dnia, zamiast być doczepione do dłuższego planu podróży jako refleksja po fakcie, tak jak zrobiliśmy to przypadkiem. Po pełne zestawienie punktów widokowych w szerszym regionie, w tym kilku, na które nie mieliśmy czasu, nasz przewodnik po punktach widokowych i przewodnik po najlepszych miejscach na zdjęcia pokrywają te, które zachowujemy na następny raz.